Mówi się, że ta moda przyszła do nas z Ameryki. Na polskich ulicach można spotkać zachowanie znane z filmików zachodnich sąsiadów. Jednak nie ma tutaj mowy o kopiowaniu. Bohaterowie z naszego kraju wprowadzają swoje rozwiązania niekonwencjonalnych zachowań. „Pranki” stają się coraz bardziej popularne, a sama forma przyciąga zwolenników. Nie tylko tych, którzy prowokują, ale i tych, którzy są zaczepiani.

Wapniak i Ravgor podczas kręcenia filmu na ul. Mariackiej

O Ravgorze   i Wapniaku już pisaliśmy, kiedy ich pierwsze filmiki trafiły do sieci. Z artykułu „Skutecznie rozśmieszają Katowice” dowiadujemy się, że mleko idealnie orzeźwia ciało w upalne dni. Widoczne są też reakcje ludzi, którym pytanie o trawę kojarzy się z narkotykami.

Od tamtego czasu chłopaki nie zwalniają tempa. Regularnie pojawiają się na ulicy Stawowej w Katowicach, jednej z najczęściej uczęszczanej przez przechodniów. Uczestnicy ich najnowszych produkcji byli spisywani przez Ravgora. Zagadywał on do ludzi zapisując ubiór czy wzrost, by potem znaleźć ich na „Spotted”.

Do życia dystans
Chłopaki w Stolicy Górnego Śląska zadają przechodniom dwuznaczne pytania, przez co nie do końca wiedzą jaka będzie reakcja „wkręcanych” osób. Ravgor i Wapniak wykorzystują obiekty miasta, gdzie cały czas pojawiają się ludzie. Ich filmiki tworzone były między innymi na dworcu kolejowym i w centrum handlowym. To drugie miejsce wymagało nawet interwencji ochrony. Rzecznika centrum handlowego też zmuszono do aktywności.

„Poszło o filmik Wapniaka. Prosił ludzi, żeby zrobili mu loda, bo on ma złamaną rękę i nie potrafi samemu. Chodziło o lodziarnie, która była w pobliżu” – mówi Ravgor i dodaje, że cofnięto im zgodę na nagrywanie filmów w Silesia City Center. Jednak chłopakom udało się nagrać dwie części filmiku „Zrobisz mi loda”.

Tomasz Pietrzak, rzecznik prasowy Silesia City Center dla „Gazety Wyborczej” o sytuacji odpowiada: „Reakcje ludzi były podobne – niemal wszyscy reagowali oburzeniem, dlatego teraz obaj nie mają już pozwolenia na kręcenie filmów czy robienie zdjęć na terenie galerii. – Nie możemy pozwolić, by ktoś naruszał prywatność naszych klientów z ofertą kupna narkotyków lub seksu oralnego czy godził w wizerunek Silesii”.

Wapniak i Ravgor nie kryją zdziwienia. Twierdzą, że ludzie z działu promocji i marketingu najwyraźniej nie rozumieją, że to świetna, a przede wszystkim darmowa promocja obiektu. Przez ich filmiki centrum staje się rozpoznawalne, a ludzie ciekawi tego miejsca nie tylko przyjdą zobaczyć, ale też zostawią przy okazji kilka złotych.

Po akcji w Silesii chłopaki wrócili na ulicę Stawową. Ravgor ze stoickim spokojem pytał: „Pomacasz moje jajka”? Niektórzy lekko zniesmaczeni i zdziwieni ludzie po chwili śmiali się z całej sytuacji. Ravgor pokazywał im pudełko z kurzymi jajkami tłumacząc, że zostali wkręceni. Lecz nie wszyscy reagowali w taki sposób. Były też groźby i bluzgi. „Zrobisz mi loda” i „Pomacasz moje jajka” to dwa filmiki, o których komentarze podzieliły internautów.

Interakcja
W jeden z sobotnich wieczorów Ravgor i Wapniak postanowili spotkać się z fanami. Póki co w internecie na kanale „Youtube”, ale nie wykluczają spotkania na żywo, na przykład przy katowickim Spodku. Ich transmisja zebrała ponad 1000 osób, które chciały poznać odpowiedzi na pytania dotyczących obu twórców filmików. Dzięki temu spotkaniu fani dowiedzieli się jak mieszka Ravgor i czym zajmuje się na co dzień. Wapniak za to twierdzi, że mimo wszystko wstydzi się kamery.

Nie jedyni na Śląsku
Chłopaki z Katowic to nie jedyne osoby, które wkręcają ludzi na ulicach śląskich miast.  Trochę mniejszą popularnością, ale nie gorszymi pomysłami cieszy się duet Burki i Lewy z Zabrza. Ich najnowszy filmik traktuje o „najgorszych tekstach na podryw”. Podobnie jak Wapniak i Ravgor, chłopaki z Zabrza postanowili wykorzystać w swoich „prankach” centrum handlowe. Jeden z nich przebrał się za manekina, który z wielką skutecznością straszył klientów.

Na ich kanale jest żart przedstawiający brutalne morderstwo. Niestety nie każdy dał się nabrać. Kilku z przechodniów wzięło widok zwłok na serio i niestety potrzebna była interwencja policji z Zabrza.

„Pranki” stają się popularnym sposobem na rozweselenie przechodniów i internautów. Czy Twoim zdaniem to dobry pomysł czy głupi żart? Wypowiedz się w komentarzu.