Kuba Wojewódzki – szołmen, dziennikarz.  Znany z ciętego języka i kontrowersyjnego zachowania. Dziś odwiedził Katowice i po raz kolejny zaskoczył, na dodatek w innym stylu. Mówił, jak ważna jest pasja do dziennikarstwa, poświęcenie i chęć. Wspomniał też, że niestety, ale starsi dziennikarze nie boją się konkurencji, bo podobno jej nie ma.  „Dziennikarstwo. Zawód czy pasja” ? Na to pytanie starał się odpowiedzieć w poniedziałkowy poranek swojemu audytorium.

Dziś w murach Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach pojawił się wyjątkowy gość. Piszę wyjątkowy, bo pomimo wielu skandalicznych wybryków i częstego niezgadzania się ze zdaniem drugiego człowieka, jest wyjątkowy. Oprócz tego, że potrafi karcić i szydzić, potrafi też otworzyć umysł odbiorcy i dać do myślenia. Taki był dziś Kuba Wojewódzki.

Na swoje przemówienie przyciągnął ponad 1000 osób, nie tylko z Katowic, ale całego Śląska i Zagłębia. Już sam początek był zaskakujący i rozluźniający atmosferę. Bowiem, jak inaczej odebrać reakcję Kuby na widok zatłoczonej sali i pytanie czy wszyscy tu zgromadzeni chcą zostać dziennikarzami, bo jeśli tak to trochę się boi, bo nie ma tylu gazet.

Zwrócił uwagę na ciekawy problem dziennikarstwa, które na dzień dzisiejszy jest szeroko rozumianym terminem. Pisanie dla „Faktu” o majtkach znanych ludzi jest dziennikarstwem i robienie poważnych materiałów dla „Faktów” też jest dziennikarstwem. I to właśnie osoba wybierająca zawód dziennikarza powinna wiedzieć/odpowiedzieć sobie na pytanie: jaki chce być ? I martwi to, że właśnie pisanie o bzdurach i łamanie etyki dziennikarskiej najbardziej się opłaca.

Co ważne – dziennikarzem jest się cały czas. To nie praca od 8 do 16. To nie praca na dwie zmiany i urlopy w lipcu. A przede wszystkim to nie praca dla każdego.

„To zawód, który wymaga wyrzeczeń, ale moment, kiedy stajesz przed kamerą, albo piszesz tekst to coś niepowtarzalnego i piekielnie podniecającego”

Podczas wykładu można było usłyszeć też, że początki przetrwają tylko najsilniejsi. Mimo wszystko trzeba walczyć, bo nieopisaną radość daje chwila, kiedy swój tekst przeczyta się w gazecie, w której zawsze chciało się pracować.

Poruszył także problem jaki posiada wiele uczelni – słabe zaplecze praktyczne dotyczące kierunku, który ma pomóc znaleźć pracę w mediach. Warsztaty prasowe pomagają poznać historię prasy, ale nie mówią, co zrobić by zacząć w niej pisać. Warsztaty radiowe to pokazanie co to jest mikrofon i do czego służy, a nie jak się nim posługiwać. I w końcu warsztaty w telewizji. Można wszystko… obserwować, ale broń Boże dotykać, bo coś jeszcze się popsuje.

Potem jest się mistrzem teorii i kaleką praktyki w jednym. Dlatego warto próbować dostać się do małej redakcji, pracować dla redaktora i czekać na swoją szansę. W końcu ona przyjdzie. Nie od razu i nie za wielkie pieniądze, ale będzie. I sam wyjazd z mikrofonem na miasto już może być dla nas nagrodą, że ktoś nas docenił i przede wszystkim nam zaufał.

Kuba Wojewódzki za jakiś czas regularnie będzie pojawiał się w Stolicy Górnego Śląska. Wyższa Szkoła Techniczna planuje bowiem zatrudnić go jako wykładowce kierunku Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna. Sam Wojewódzki twierdzi, że jeśli dojdzie do porozumienia to pomoże studentom poznać dziennikarstwo od kuchni. Na pierwszym roku jego podopieczni będą tworzyć gazetę, potem program radiowy, a na końcu program telewizyjny, który będą oceniać widzowie/studenci.