Mówi, że oszczędność jest podstawą sukcesu. Twierdzi, że każdego dnia jest w stanie tworzyć nowe miejsca pracy. Według niego zostanie w Polsce milionerem mając 20 lat, to żaden problem. Gubi się w swoich wypowiedziach, ale nadrabia to stylowym wyglądem. Nie bez powodu mówi się, że „czego nie dogra to dowygląda”. Kim jest Piotr Kaszubski?

Wystarczyło jedno zdjęcie kobiety siedzącej na trybunach podczas meczu Euro 2012, by w show biznesie zawrzało. Dziś już wszyscy wiedzą kim jest dziewczyna, wtedy ubrana w bluzkę z orłem, jaki widnieje na polskim godle. To Natalia Siwiec, którą ciężko kwalifikować do jakiejś dziedziny. Nie dlatego, że nie wiadomo, co robi, ale dlatego, że inni mogą czuć się urażeni. Natalia trochę śpiewa, trochę się rozbiera i trochę mówi, czasem nawet na temat. Ostatnio reklamowała krem wybielający do sromu i odbytu. Co prawda, o reklamie nie wiedziała nic, bo zdjęcia zostały wykupione z agencji modelek. Jednak wszystko zgodnie z prawem. I została twarzą produktów, które z twarzą mają niewiele wspólnego.

Kaszubski i Siwiec

Od kilku miesięcy na językach jest zupełnie inna osoba. Nazywa się Piotr Kaszubski, ma 20 lat i jest… milionerem (?), a przynajmniej tak twierdzi. Po jego wyglądzie i zachowaniu można w to uwierzyć. Jednak każdego zdanie, jakie wypowiada sprawia, że pojawiają się wątpliwości. W internecie można znaleźć wiele wywiadów udzielonych przez milionera. Najbardziej popularna jest rozmowa w studio „Pytania na Śniadanie” telewizyjnej dwójki. Podobna, a nawet taka sama historia ukazana jest w telewizji internetowej. Oba te wywiady doskonale ukazują, że Piotrek Kaszubski – synonim sukcesu i bogactwa – jest podstawiony, wykreowany, sztuczny. Jest zabiegiem marketingowym. Jest męską Natalią Siwiec.

Zaczęło się od końskich kup
Kaszubski opowiada o swoich początkach z uśmiechem na ustach. W wieku 13 lat zaczął pracę w stajni dla koni, gdzie sprzątał boxy. Potem zarabiał na hodowli świerszczy, a chętnych nie brakowało. Aż wreszcie tłumaczył spotkania zielonoświątkowców z języka amerykańskiego na polski. Pierwsze wątpliwości pojawiają się, kiedy zaczyna mówić o wyjeździe z kraju. Po maturze, w wieku 19 lat trafił do Danii, gdzie pielił mchy u bogatych gospodarzy. Zarabiał 1000 koron, a pracodawcy rzucali do niego pieniądze, gdy mieli dobry humor.

Twarz salonu medycyny estetycznej?
Na pytania o sam salon medycyny umieszczony w centrum Stolicy, jak i jego sukces, odpowiada angielskimi zwrotami. „This is it” albo „Who cares” doskonale ukazuje zakończenie niewygodnego tematu. Twierdzi też, że jego salon ma na facebooku najwięcej fanów w Polsce. Sprawdziłem – 1713 fanów, czy to dużo jak na klinikę w centrum Warszawy? Ponadto w każdej rozmowie wspomina, że „Gazeta Warszawska” umieściła ich salon w pierwszej piątce najlepszych klinik. Nie omieszka dodać, że mają mnóstwo roboty i nawet na zapisy ciężko się dostać.

Kaszubski na facebooku
Piotr Kaszubski – osoba publiczna. Ma 5 razy więcej fanów niż „jego” salon, a na profilu non stop pojawiają się wpisy o sukcesie i dążeniu do celu. Chwali się też, że codziennie odwiedza go mnóstwo osób. Zapomina dodać, że to wszystko dzięki wpisom, linkom i artykułom sponsorowanym.

Milioner, czyli zabieg marketingowy
Ostatnim z przykładów, który świadczy o byciu twarzą, a nie właścicielem salonu jest odpowiedź na pytanie o umowę śmieciową. W wywiadzie dla telewizji internetowej na pytanie: „Co sądzisz o odciągnięciu ZUS-u od umów o dzieło?” odpowiada, że to jest dobry pomysł. Twierdzi, że to pracownik podejmuje ryzyko wybierając taką pracę. A przecież to pracodawca przez tę zmianę znajduje się w gorszej sytuacji.

Wychodzi na to, że Kaszubski nie ma pojęcia zarówno o prowadzeniu, zatrudnianiu, jak i promowaniu firm. Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie „czego nie dogra, to dowygląda”. Ktoś zainwestował duże pieniądze w promocję zarówno „Milionera”, jak i swojego przedsiębiorstwa. Kiedy wejdzie na salony? W najbliższym czasie…

A Ty, co myślisz?

Link do wywiadu z Piotrem „Milionerem” Kaszubskim – Zobacz Wywiad dla Lajk.tv