Co roku mówi się, że wychodzi płyta roku. Przeważnie takie opinie wyrażają słuchacze o artyście, którego znają od dawna i trochę się z nim utożsamiają. Tym razem będzie inaczej, bo na duet spod szyldu alkopoligmia.com trafiłem dopiero miesiąc temu. I już teraz też śmiało mogę powiedzieć „płyta roku” – przynajmniej dla mnie. Poznajcie ZETENWUPE.

Choć „Bejbo” jest ich debiutanckim longplay’em, to nie ma się do czego przyczepić. Duet ZETENWUPE tworzą M.A.D.A. oraz Kaietanovich, którzy w rapie siedzą nie od dziś. Potwierdza to podziemny album „Serwus” z 2012 roku. Ich kolejne dziecko miało premierę 4 lipca, a oficjalnie przedstawiają je na koncercie 11 lipca w Warszawie. „Bejbo” to obowiązkowa pozycja na półce z napisem „wakacje 2015 i więcej”. Powód?

 

1. Na dzień dobry i dobry wieczór

Taki na pewno jest ten krążek (potwierdzone info). Płyta do przemyśleń i płyta do chilloutu. Nie miałem najmniejszej ochoty wciskać dalej po pierwszych sekundach, a przeważnie tak robię przy numerach otwierających album. Przeważnie, bo przy płytach Pezeta i Tedego (wiem, że to rozbieżność) się nie zdarzyło.

 

2. Nie nienawidzę was

Podoba mi się ta przewrotność w wersach i bezpośredniość. Słuchasz płyty i masz poczucie jakbyś siedział na murku i podsłuchiwał rozmowę kumpli. Oni wspominają stare czasy i aż cisną im się na usta słowa „a pamiętasz jak?” Czuć też, że nie chcą się podobać na siłę i nie robią nic, by grało ich radio eska w prime timie.

 

3. Daj mi spokój, bejbo

Znam mnóstwo dziewczyn, którym chciałbym powiedzieć „weź (wstaw wulgaryzm) bejbo, ale chyba jestem zbyt miły dla nich. Słuchając kawałka od razu mam przed oczami film „Bejbi Blues” (wiem, że i nazwa płyty podoba) i kobiety, których planem na życie jest wyjście na spacer z dzieckiem, zabawy z nim, karmienie. A przyszłość? Się zobaczy. Wiadomo, że ilu odbiorców, tyle interpretacji i „Bejbo” nie każdemu może kojarzyć się tak samo.

Mimo wszystko, fajnie, że chłopaki mówią wprost o dziewczynach. I choć nie ma to zbyt wiele wspólnego językiem przedwojennej, powojennej i tej sprzed kilku lat Warszawy, to kolejny kolokwializm z łatwością wejdzie w mowę, smsy i głowę odbiorców tej płyty. 

 

4. Wszystko przemyślane, dobry patent 

Co tu dużo mówić, goście mieli pomysł na tę płytę. Nie wiem ile nad nią pracowali, ale jest dopracowana i przemyślana krok po kroku, wers po wersie. Nie mówię tu tylko o follow up’ach i cutach, których jest sporo i dobrze dobranych. Już sama okładka powoduje, że przy otwarciu pudełka słyszysz w głowie zawartość płyty.

 

5. Też czasami robię pusty kurs

Na pewno, jak każdy, masz takie dni, że chcesz pobyć sam, przemyśleć coś, poukładać sprawy. I dlatego „Bejbo” z pewnością się przyda. Zabierz ze sobą chłopaków na dysku. Będą z Tobą, ale nie będą przeszkadzać, bo potrafią towarzyszyć. A potem odpowiednio nastawiony wrócisz i dasz z siebie wszystko, bo wiesz, że trzeba zapieprzać. 

 

6. Nie wiem który raz tak zrobiłem

Mam słabość do polskiego rapu i wydaję na niego ostatnie pieniądze. Który raz z rzędu kupuję płytę, a dopiero potem myślę skąd wezmę kasę na potrzeby. Jednak ta satysfakcja kiedy ściągasz folię i wsadzasz krążek do odtwarzacza w furze – w moim przypadku , bo Ty może lubisz z laptopa – jest ogromna. Zdarzyło mi się kilka razy kupić piosenkę w mp3 i ogóle tego nie odczułem, że ją mam.

 

7. Tacy goście to żaden wstyd

Należy też wspomnieć o gościach, którzy pojawili się na tej płycie. I co ważne – również prezentowali wysoki poziom. Na pewno nie mogło zabraknąć dwóch trzecich składu alkopoligamia.com, czyli Stasiaka i Tego Typa Mesa. W gościnnych zwrotkach pojawili się też Kuba Knap, Mondry i Głupi oraz Głośny (niezawodnie ze swoim talkboxem). Wśród damskich wokali Masia, o której pisałem przy okazji „pościeli wartej uwagi„. Pojawia się też Monika Borzym i Ania Skowrońska dodające płycie smaku.

 

8. Whiplash 

Mimo tego, że to album duetu Mada i Kajetanowicz to zdarzają się też solówki. Między innymi Whiplash, gdzie w kilku wersach poznajemy Kajetanowicza, który stara się zmotywować do działania (siebie i słuchacza). Mam wrażenie jakbym jechał z nim w aucie, puścił mu bit, a on nawinął mi co czuje.

 

9. Mała kawka w przerwie

Trochę się obawiam, że zarówno Warszawiacy, jak i ludzie spoza niej mogą nie zrozumieć zajawki Kajtka, Alkopoligamii, Zero22 i podobnych ekip, które dość przewrotnie (o przewrotności już dziś było) podchodzą do tematu Warszawy. Niezrozumienie ironii może grozić obrażeniem się na ekipę. Zaś ci, którzy do „Warszawki” jeżdżą w celach biznesowych mogą pomyśleć, że gość się śmieje ze stolicy. Mimo wszystko dla mnie skit na plus.

10. Z płytą jadę jadę z płytą

Choć chłopaki w tym utworze odwiedzają miasta w podróży, to zdecydowanie jest to krążek, który sprawdzi się i do auta, i do piwa. Oczywiście nie należy tego łączyć, ale można zrobić rundkę po mieście z uchylonymi szybami. Potem podjechać pod osiedlowy, kupić dwa heinekeny i ustawić się z kumplem na rozmowę albo meczyk w Fifę. 

 

11. Może być jakaś awantura?

Na pewno nie przy tej płycie. Podoba mi się to, że Zamiast kusych dup i fur za kilkadziesiąt tysięcy w teledyskach pojawiają się poczciwe ikarusy i duże fiaty. Poza tym, jak już wspomniałem wyżej, są o życiu teksty. Fajnie, że nie ma braggi, a nawet jeśli jest, to tak dobrze ukryta, że nie zauważyłem.

 

12. Serwus Hello dla wszystkich

Jeśli szukałbyś odpowiedniego miejsca na to, by powiedzieć, że muzyka łączy pokolenia, to tu pasuje idealnie. Numer „Serwus Hello” z wykorzystaniem wokalu „Anny Jurksztowicz” i piosenki znanej z serialu „Matki, Żony i Kochanki” jest dla mnie numerem jeden tej płyty. Co ciekawe, starszym słuchaczom, niekoniecznie fanom rapu też się spodobało. 

 

13. Nie musi być Wisełka

Wypad nad rzekę koniecznie z tym numerem. Bije od niego mega luz i pozytywny przekaz. Myślę, że sprawdzi się w każdym mieście, nad rzeką, nad jeziorem. Przez Twoje miasto nie musi płynąć Wisła, byś poczuł jak można mieć na wszystko wyjebane. Weź muzę, znajomych, koc, blanty i odpocznij. Gdziekolwiek.

 

14. To twój nagi instynkt

Na płycie są też kawałki, których słuchasz i mówisz: „jakbym słuchał o sobie” albo „o kurwa, to o mnie” – to już zależy od osobowości. To jeden z głównych powodów, dla których ZETENWUPE mi siadło, bo jak na początku artykułu, trochę się z nimi utożsamiam. Akurat piszę to przy tym kawałku. Jestem normalny?

 

15. Być jak David Lynch

Kolejna oryginalność jaką wyróżnia duet Mady i Kaietanovitch’a. W polskim hiphopie często nawiązuje się do popularnych osób, szczególnie amerykańskich gwiazd. U Pezeta (numer z Mesem) i Tedego pojawił się Charlie Sheen, a tu David Lynch i od razu bardziej mi podeszło. Jeśli lubisz takie porównania numer z pewnością Ci podejdzie.

 

16. „Chciałem ją pocałować, ale nie miała głowy”

Tu akurat swoje zdanie prezentuje Mada, a dla mnie to sytuacja z życia wzięta. I pewnie Tobie też zdarzyło się spotkać taką dziewczynę. Przesadzone solarium, sztuczne piersi, często zrobiona twarz i głupi śmiech. Znasz to? Jak chcesz jakiejś dziewczynie powiedzieć, że nie do końca jest w Twoim typie, i że wygląd to nie wszystko wyślij jej tę piosenkę. 

 

17. Wbij na prawy pas, zwolnij

Wyłącz telewizor, wyrzuć gazetę, otwórz soczek i wyjdź na spacer. Pamiętaj, że czasem dobrze wbić się na prawy pas i potoczyć się wolniej. Śpiesz się powoli, a zawsze zdążysz się spóźnić. Zwłaszcza jak masz ze sobą dobrą ekipę. Wydaje mi się, że z tą płytą będzie tak przynajmniej raz w tygodniu.

 

18. Ucinam to, ciach bajera 

Kończę mój wywód i zostawiam Cię z moimi powodami. Pamiętaj moimi. I jeszcze nie raz to powtórzę. Możesz się zgodzić albo nie. Możesz napisać, że ten tekst jest chujowy i straciłeś czas. Możesz też napisać, że masz podobne odczucia. Trzymaj się i do zobaczenia na koncercie.
zdjęcie 4 To moje powody, dla których zamówiłem płytę „Bejbo” i zamierzam ją  katować w najbliższym czasie w samochodzie. Nie namawiam do zakupu.  Po prostu lubię pisać o rzeczach, które są wartościowe. W paczce od  alkopoligamistów, którą zgodnie z planem dostarczył kurier znalazła się  jeszcze jedna płyta, ale to już zupełnie inna historia.